Jesz mięso na co dzień?
To nie wróży nic dobrego. My Polacy zjadamy stanowczo za dużo mięsa i za mało warzyw, a skutki są opłakane. Zjadamy dziesiątki kilogramów pszenicy, wypijamy dziesiątki litrów mleka pasteryzowanego, codziennie zjadamy słodycze hodując Candidę Albicans. Mamy zakwaszony organizm, który stanowi łatwy łup dla chorób, dla wirusów, bakterii i pasożytów. W efekcie zaczynamy chorować i następnie leczyć objawowo, co dodatkowo obciąża organizm przyjmowanymi antybiotykami. A prawda jest taka, że nie ma ucieczki od właściwego, naturalnego żywienia. O dobre odżywianie trzeba dbać całe życie, gdyż źródło alergii tkwi właśnie w układzie pokarmowym. Błona śluzowa w naszych jelitach stanowi naszą barierę ochronną. Im lepiej wykształcona, tym sprawniej radzimy sobie z potencjalnymi alergenami. Przyjęło się, że to alergeny powodują nasze choroby. Gluten, pyłki kwiatów, owoce morza, jaja, orzechy, cytrusy, mleko zwierzęce - można by wymieniać w nieskończoność. Warto jednak podać inne przyczyny: szybkie tempo życia, “śmieciowe” jedzenie, ciągły stres, nieświadomość potrzeb swojego organizmu. A więc jesteśmy podatni na alergie, a co za tym idzie na objawy: bóle głowy, bóle brzucha, nieustające zmęczenie, zmiany skórne, biegunki i szereg innych.
„Układ immunologiczny człowieka nie był wcześniej obciążony tak dużą liczbą zsyntetyzowanych przez chemików związków chemicznych. Ewolucja człowieka przebiega w bardzo krótkim okresie na tle ewolucji życia na Ziemi, trwającej przeszło 3,5 miliarda lat. Najdłużej ewoluujące mikroorganizmy zasiedlające ludzkie jelita wspomagają procesy trawienia i syntetyzują witaminy. Bakterie te chronią nasze zdrowie przed działaniem chorobotwórczych organizmów, zasiedlających wewnętrzne powłoki naszego ciała. Natomiast chorobotwórcze bakterie wypracowały strategie wprowadzania w błąd ludzkiego układu odpornościowego. Nadmierne obciążenie naszego organizmu ksenobiotykami, metalami ciężkimi, radionuklidami oraz mikroorganizmami prowadzi do toksykemii i zaburzeń metabolicznych, endokrynologicznych i immunologicznych, a w efekcie – tak zwanych – chorób cywilizacyjnych, osłabienia organizmu, przyspieszenia procesów starzenia i skrócenia długości życia.“ – mówi Profesor Jerzy Leszek Zalasiński, fizjolog, biochemik roślin, ekolog, ekspert FAO/WHO, ONZ i Rady Europy.
A jeśli nie chcę alergii, to co mam zrobić?
Oto zestaw wskazówek, który pomoże zapomnieć o alergiach:
1. Sen. Osiem godzin powinno być niekwestionowaną normą. Jak mówi dr n. med. Mirosław Mastej: “Odżywianie jest ważne, odkwaszanie organizmu też, ale trzeba się wyspać!” Podczas snu musimy zapewnić dopływ świeżego powietrza, które zadba o dotlenienie naszego mózgu i wspomoże wszelkie procesy regeneracyjne, zachodzące w nocy w naszym ciele.
2. Odkwaszanie. Jeżeli mamy zacząć od nowa, przyda się oczyszczenie organizmu. Pomocne są w tym warzywa, kasze, szczególnie jaglana i woda o zasadowym odczynie. Niezbędna jest też redukcja stresu. Najpierw określamy, co dokładnie wyprowadza nas z równowagi i usuwamy przyczyny. Polecamy obszerne opracowania medyczne w rubryce „Zapytaj doktora” w serwisie hipoalergiczni.pl.
3. Świadome żywienie. To, co sklepy podają na tacy, z długim terminem ważności, gwarantowanym dzięki chemii, możemy zrobić samemu w zdrowy sposób. Nie myśl o mikrofali, która niszczy twoją żywność. Pół godziny więcej w kuchni, to również spadek twojej wagi i relaks, który obniży poziom napięcia. Wybierając zdrową żywność, stawiasz na siebie i na swoją przyszłość.
4. Świadome zakupy. Analiza towaru z każdej strony opakowania musi nam wejść w krew, jeżeli nie chcemy zostać przechowalnią sztucznie wytworzonych substancji chemicznych. Czytajmy etykiety! Unikajmy środków zapachowych, barwników, konserwantów, spulchniaczy, spieniaczy i rozmaitych składników typu „E”. Omijajmy kosmetyki z takimi substancjami jak: Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol, Cinnamal, Geraniol, DMDM Hydantoin i z silikonami. Szukaj certyfikatu ECOCERT, który zapewni organiczne pochodzenie składników roślinnych.
5. Diagnoza. Jak twierdzi Profesor Krzysztof Buczyłko - alergolog: “Bądź sprytniejszy od swojej choroby - ustal przyczyny i wyeliminuj je […], alergia nie jest wcale takim trudnym zjawiskiem, jak się uważa”. Nie musisz na wszelki wypadek być na diecie bezglutenowej, jeśli nie cierpisz z powodu alergii na gluten, a na laktozę. Zbadaj się i jedz świadomie. Jeżeli twój brzuch puchnie po spożyciu mleka zwierzęcego, jeżeli cierpisz po zjedzeniu słodyczy - wyeliminuj ze swojego jadłospisu te produkty, zawierają mleko krowie i sacharozę i fruktozę w składzie. Ale najpierw skorzystaj z porady alergologa.
6. Slowfood. Dręczą cię fast foody. Pamiętaj, że to nie jest jedzenie. To zlepek ulepszaczy, konserwantów i barwników. Gdybyśmy znali dokładny skład każdego kebaba, czy hamburgera, wstydzilibyśmy się, że go jemy. Dlatego najlepiej zapomnieć o ich istnieniu, gdyż zamiast żywić, zatruwają nasz organizm toksynami. W razie napadu głodu kup sobie awokado albo nawet dwa. Też będzie fast, ale jak zdrowo!
7. Witamina D3. Regularnie pielęgnuj się promieniami słońca, około 15-30 minut dziennie między godziną 11:00 a 14:00. Jeśli jesteś w tym czasie w pracy, a do urlopu daleko, to zadbaj o zapas naturalnej wit. D3 w domu i zażywaj 4000 jednostek dziennie w celu regularnego wzmacniania układu odpornościowego. Jest to jeden z 3 podstawowych suplementów każdego z nas (oprócz Magnezu i witaminy C), jak twierdzi dr n.med. Mirosław Mastej.
8. Niezbędny ruch. Nie musisz od razu zostać atletą, żeby cieszyć się zdrowiem i nienaganną figurą. Jak i w odżywianiu, tak i w sporcie musisz być egoistą - wybierz to, co dla ciebie najlepsze. Zamiast obciążającej siłowni - pływanie. Zamiast bolesnych ćwiczeń - jazda na rowerze. Ważne, by robić to regularnie. Zamiast niedzieli przed telewizorem, zapakuj rodzinę i zorganizuj piknik w parku. Uprawiając cokolwiek, co można nazwać sportem, dbasz o likwidację tłuszczu trzewnego, który gromadzi się na twoich organach w wyniku sytuacji stresowych! Wprawiasz się w dobry nastrój, twój organizm wpada w dobry rytm, zapewnia odpowiednią dawkę endorfin.
9. Mniej środków czystości. Pierwszym podejrzanym o spowodowanie alergii skórnej w gabinecie alergologa jest zawsze proszek do prania i całkiem słusznie. Na co dzień pierzemy hałdy ubrań i nakładamy je na swoje ciało. Najczęściej jednak stosujemy przygodne proszki, albo te reklamowane w telewizji. Dlaczego? Bo pachną „wiosną”, „świeżością”, „lasem” albo „różą”. Mam dla was wiadomość: zapach to pierwszy i najgorszy alergen kontaktowy. Prawda znana na całym świecie. W Danii unika się już zapachowych detergentów nie tylko do prania, ale zmywania naczyń, mycia okien, czy podłóg. „Bezzapachowe” jest teraz w modzie. Redukujmy także liczbę samych środków czystości, najczęściej do sprzątania wystarcza woda, mydło w płynie, ocet.
10. Czyste powietrze. Nie pal w towarzystwie alergika czy astmatyka, jeśli sam jeszcze nie masz alergii. Zanieczyszczone powietrze dymem papierosowym, czy spalinami z pobliskiej ulicy, czy smogiem w miesiącach zimowych, gromadzącym się nad miastami, to największy wróg naszych płuc i mózgów. Nasze ciało potrzebuje oddychać tlenem, a nie toksynami.
Nie robisz tego dla szefa czy dla teściowej. Najznakomitsi psychologowie twierdzą, że zmiana nawyku zabierze nam około 21 dni. Może warto spróbować? Możesz opracować system deklaracji publicznej, która – potwierdzam z własnego doświadczenia – działa najlepiej. Zacznij od redukcji ilości zjadanych słodyczy i stopniowo zamieniaj je na ekobatony z orzechami lub sałatki owocowe z melasą. Obwieść to znajomym, trudniej będzie ci się z tego wycofać. Rób na siebie sprytne zasadzki, ale nie odpuszczaj. Opłaci się!
Gdy zauważysz subtelne zmiany w swoim samopoczuciu i wyglądzie, znajdziesz w sobie zachętę do jeszcze większego wysiłku i stopniowo staniesz się ekspertem do spraw własnego zdrowia. Podczas pracy nad swoją odpornością i kondycją swojego ciała, nie zapominaj o nastroju. Uśmiechaj się do swojego odbicia w lustrze, chwal siebie za najmniejsze postępy i spotykaj się z przyjaciółmi, na których możesz liczyć, że będą ci kibicować. Wichrzycieli odstaw na czas zmiany. Niech zobaczą twój pełny sukces po kilkunastu tygodniach. Z zazdrości zrobią to samo.
