Naciągani reklamą fundujemy sobie alergię? Poznaj 10 sposobów, by jej uniknąć

Photo credit Shutterstock.com: GELTZ MEDIA
Jeśli nie tolerujesz laktozy, to kup specjalny preparat i pij mleko bez wyrzeczeń. Jeśli masz uczulenie na mąkę pszenną, kupuj „brązowy” chleb, jest na pewno zdrowszy. A jeśli masz alergię na syntetyczne kosmetyki i nie chcesz wysypki, to może wybierz pięknie pachnące preparaty naturalne. Czy na pewno? Poznajcie kilka sposobów na to, jak się nie dać nabrać na marketingową papkę reklamodawców.

Alergie nie biorą się znikąd. Sami je sobie kupujemy. Duże znaczenie ma to, czy dziecko jest karmione piersią co najmniej do 6 miesiąca życia, czy potem pozwalamy mu jeść proste, naturalne jedzenie, czy też karmimy je sklepowymi słoiczkami, bo tak jest łatwiej. Karmienie butelką jest coraz bardziej popularne i szybko widać efekty - co trzeci maluch zmaga się z jakąś alergią.


Jesz mięso na co dzień?
To nie wróży nic dobrego. My Polacy zjadamy stanowczo za dużo mięsa i za mało warzyw, a skutki są opłakane. Zjadamy dziesiątki kilogramów pszenicy, wypijamy dziesiątki litrów mleka pasteryzowanego, codziennie zjadamy słodycze hodując Candidę Albicans. Mamy zakwaszony organizm, który stanowi łatwy łup dla chorób, dla wirusów, bakterii i pasożytów. W efekcie zaczynamy chorować i następnie leczyć objawowo, co dodatkowo obciąża organizm przyjmowanymi antybiotykami. A prawda jest taka, że nie ma ucieczki od właściwego, naturalnego żywienia. O dobre odżywianie trzeba dbać całe życie, gdyż źródło alergii tkwi właśnie w układzie pokarmowym. Błona śluzowa w naszych jelitach stanowi naszą barierę ochronną. Im lepiej wykształcona, tym sprawniej radzimy sobie z potencjalnymi alergenami. Przyjęło się, że to alergeny powodują nasze choroby. Gluten, pyłki kwiatów, owoce morza, jaja, orzechy, cytrusy, mleko zwierzęce - można by wymieniać w nieskończoność. Warto jednak podać inne przyczyny: szybkie tempo życia, “śmieciowe” jedzenie, ciągły stres, nieświadomość potrzeb swojego organizmu. A więc jesteśmy podatni na alergie, a co za tym idzie na objawy: bóle głowy, bóle brzucha, nieustające zmęczenie, zmiany skórne, biegunki i szereg innych.

Układ immunologiczny człowieka nie był wcześniej obciążony tak dużą liczbą zsyntetyzowanych przez chemików związków chemicznych. Ewolucja człowieka przebiega w bardzo krótkim okresie na tle ewolucji życia na Ziemi, trwającej przeszło 3,5 miliarda lat. Najdłużej ewoluujące mikroorganizmy zasiedlające ludzkie jelita wspomagają procesy trawienia i syntetyzują witaminy. Bakterie te chronią nasze zdrowie przed działaniem chorobotwórczych organizmów, zasiedlających wewnętrzne powłoki naszego ciała. Natomiast chorobotwórcze bakterie wypracowały strategie wprowadzania w błąd ludzkiego układu odpornościowego. Nadmierne obciążenie naszego organizmu ksenobiotykami, metalami ciężkimi, radionuklidami oraz mikroorganizmami prowadzi do toksykemii i zaburzeń metabolicznych, endokrynologicznych i immunologicznych, a w efekcie – tak zwanych – chorób cywilizacyjnych, osłabienia organizmu, przyspieszenia procesów starzenia i skrócenia długości życia.“ – mówi Profesor Jerzy Leszek Zalasiński, fizjolog, biochemik roślin, ekolog, ekspert FAO/WHO, ONZ i Rady Europy.

A jeśli nie chcę alergii, to co mam zrobić?
Oto zestaw wskazówek, który pomoże zapomnieć o alergiach:

1. Sen. Osiem godzin powinno być niekwestionowaną normą. Jak mówi dr n. med. Mirosław Mastej: “Odżywianie jest ważne, odkwaszanie organizmu też, ale trzeba się wyspać!” Podczas snu musimy zapewnić dopływ świeżego powietrza, które zadba o dotlenienie naszego mózgu i wspomoże wszelkie procesy regeneracyjne, zachodzące w nocy w naszym ciele.

2. Odkwaszanie. Jeżeli mamy zacząć od nowa, przyda się oczyszczenie organizmu. Pomocne są w tym warzywa, kasze, szczególnie jaglana i woda o zasadowym odczynie. Niezbędna jest też redukcja stresu. Najpierw określamy, co dokładnie wyprowadza nas z równowagi i usuwamy przyczyny. Polecamy obszerne opracowania medyczne w rubryce „Zapytaj doktora” w serwisie hipoalergiczni.pl.

3. Świadome żywienie. To, co sklepy podają na tacy, z długim terminem ważności, gwarantowanym dzięki chemii, możemy zrobić samemu w zdrowy sposób. Nie myśl o mikrofali, która niszczy twoją żywność. Pół godziny więcej w kuchni, to również spadek twojej wagi i relaks, który obniży poziom napięcia. Wybierając zdrową żywność, stawiasz na siebie i na swoją przyszłość.

4. Świadome zakupy. Analiza towaru z każdej strony opakowania musi nam wejść w krew, jeżeli nie chcemy zostać przechowalnią sztucznie wytworzonych substancji chemicznych. Czytajmy etykiety! Unikajmy środków zapachowych, barwników, konserwantów, spulchniaczy, spieniaczy i rozmaitych składników typu „E”. Omijajmy kosmetyki z takimi substancjami jak: Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol, Cinnamal, Geraniol, DMDM Hydantoin i z silikonami. Szukaj certyfikatu ECOCERT, który zapewni organiczne pochodzenie składników roślinnych.

5. Diagnoza. Jak twierdzi Profesor Krzysztof Buczyłko - alergolog: “Bądź sprytniejszy od swojej choroby - ustal przyczyny i wyeliminuj je […], alergia nie jest wcale takim trudnym zjawiskiem, jak się uważa”. Nie musisz na wszelki wypadek być na diecie bezglutenowej, jeśli nie cierpisz z powodu alergii na gluten, a na laktozę. Zbadaj się i jedz świadomie. Jeżeli twój brzuch puchnie po spożyciu mleka zwierzęcego, jeżeli cierpisz po zjedzeniu słodyczy - wyeliminuj ze swojego jadłospisu te produkty, zawierają mleko krowie i sacharozę i fruktozę w składzie. Ale najpierw skorzystaj z porady alergologa.

6. Slowfood. Dręczą cię fast foody. Pamiętaj, że to nie jest jedzenie. To zlepek ulepszaczy, konserwantów i barwników. Gdybyśmy znali dokładny skład każdego kebaba, czy hamburgera, wstydzilibyśmy się, że go jemy. Dlatego najlepiej zapomnieć o ich istnieniu, gdyż zamiast żywić, zatruwają nasz organizm toksynami. W razie napadu głodu kup sobie awokado albo nawet dwa. Też będzie fast, ale jak zdrowo!

7. Witamina D3. Regularnie pielęgnuj się promieniami słońca, około 15-30 minut dziennie między godziną 11:00 a 14:00. Jeśli jesteś w tym czasie w pracy, a do urlopu daleko, to zadbaj o zapas naturalnej wit. D3 w domu i zażywaj 4000 jednostek dziennie w celu regularnego wzmacniania układu odpornościowego. Jest to jeden z 3 podstawowych suplementów każdego z nas (oprócz Magnezu i witaminy C), jak twierdzi dr n.med. Mirosław Mastej.

8. Niezbędny ruch. Nie musisz od razu zostać atletą, żeby cieszyć się zdrowiem i nienaganną figurą. Jak i w odżywianiu, tak i w sporcie musisz być egoistą - wybierz to, co dla ciebie najlepsze. Zamiast obciążającej siłowni - pływanie. Zamiast bolesnych ćwiczeń - jazda na rowerze. Ważne, by robić to regularnie. Zamiast niedzieli przed telewizorem, zapakuj rodzinę i zorganizuj piknik w parku. Uprawiając cokolwiek, co można nazwać sportem, dbasz o likwidację tłuszczu trzewnego, który gromadzi się na twoich organach w wyniku sytuacji stresowych! Wprawiasz się w dobry nastrój, twój organizm wpada w dobry rytm, zapewnia odpowiednią dawkę endorfin.

9. Mniej środków czystości. Pierwszym podejrzanym o spowodowanie alergii skórnej w gabinecie alergologa jest zawsze proszek do prania i całkiem słusznie. Na co dzień pierzemy hałdy ubrań i nakładamy je na swoje ciało. Najczęściej jednak stosujemy przygodne proszki, albo te reklamowane w telewizji. Dlaczego? Bo pachną „wiosną”, „świeżością”, „lasem” albo „różą”. Mam dla was wiadomość: zapach to pierwszy i najgorszy alergen kontaktowy. Prawda znana na całym świecie. W Danii unika się już zapachowych detergentów nie tylko do prania, ale zmywania naczyń, mycia okien, czy podłóg. „Bezzapachowe” jest teraz w modzie. Redukujmy także liczbę samych środków czystości, najczęściej do sprzątania wystarcza woda, mydło w płynie, ocet.

10. Czyste powietrze. Nie pal w towarzystwie alergika czy astmatyka, jeśli sam jeszcze nie masz alergii. Zanieczyszczone powietrze dymem papierosowym, czy spalinami z pobliskiej ulicy, czy smogiem w miesiącach zimowych, gromadzącym się nad miastami, to największy wróg naszych płuc i mózgów. Nasze ciało potrzebuje oddychać tlenem, a nie toksynami.

Nie robisz tego dla szefa czy dla teściowej. Najznakomitsi psychologowie twierdzą, że zmiana nawyku zabierze nam około 21 dni. Może warto spróbować? Możesz opracować system deklaracji publicznej, która – potwierdzam z własnego doświadczenia – działa najlepiej. Zacznij od redukcji ilości zjadanych słodyczy i stopniowo zamieniaj je na ekobatony z orzechami lub sałatki owocowe z melasą. Obwieść to znajomym, trudniej będzie ci się z tego wycofać. Rób na siebie sprytne zasadzki, ale nie odpuszczaj. Opłaci się!

Gdy zauważysz subtelne zmiany w swoim samopoczuciu i wyglądzie, znajdziesz w sobie zachętę do jeszcze większego wysiłku i stopniowo staniesz się ekspertem do spraw własnego zdrowia. Podczas pracy nad swoją odpornością i kondycją swojego ciała, nie zapominaj o nastroju. Uśmiechaj się do swojego odbicia w lustrze, chwal siebie za najmniejsze postępy i spotykaj się z przyjaciółmi, na których możesz liczyć, że będą ci kibicować. Wichrzycieli odstaw na czas zmiany. Niech zobaczą twój pełny sukces po kilkunastu tygodniach. Z zazdrości zrobią to samo.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...